czwartek, 25 września 2014

Tragedia w czterech gwiazdkach, czyli recenzja hotelu 4* Golden Tulip Warsaw Centre

Golden Tulip Warsaw Centre pokoj
Po wcześniejszym pobycie w trzygwiazdkowym hotelu Campanile, z którego byłem całkiem zadowolony, spodziewałem się, że hotel Golden Tulip Warsaw Centre, który znajduje się w tym samym budynku (przy Towarowej 2), należy do tej samej grupy hoteli (Louvre Hotels) i ma o jedną gwiazdkę więcej może być tylko lepszy. W końcu nie aż tak dawno (w 2011 roku) przeszedł on gruntowną modernizację zmieniając jednocześnie nazwę z Kyriad Prestige. Niestety, myliłem się.

Golden Tulip Warsaw Centre


Uwaga: post zawiera drastyczne zdjęcia, lektura tego wpisu zalecana jest wyłącznie osobom o mocnych nerwach (i mocnym żołądku).

Pierwsze wrażenie nie było jeszcze takie najgorsze. Lobby, chociaż niewielkie, to wygląda całkiem nowocześnie. Zameldowanie przebiegło dość sprawnie, musiałem wypełnić kartkę swoimi danymi.
Golden Tulip Warsaw Centre przedpokoj
fot. booking.com
Pokój 409, czyli czwarte piętro, blisko windy. Po przekroczeniu jego progu - pierwsze rozczarowanie - ciemny przedsionek, a dalej przedpotopowo urządzony pokój z raczej wysłużonymi już meblami. Ogólnie mało przyjemne wrażenie sprawiał. To już pokój w Campanile mi się bardziej podobał. Może to i kwestia gustu i pewnie znajdą się osoby, którym taki wystrój nie przeszkadza, ale ja jednak oczekuję od hotelu (szczególnie już 4-gwiazdkowego) czegoś więcej niż tylko dachu nad głową i łóżka do spania. Ale tak czy inaczej, sam wystrój wnętrza to akurat najmniejszy problem tego hotelu.

Głównym problemem jest czystość, a raczej zupełny jej brak. W sumie to nie wiem jak można doprowadzić pokój do takiego stanu, nawet bez względu na liczbę gwiazdek.

Może zacznę od okien... od początku coś mi się nie podobały wzory na firance... :p
Golden Tulip Warsaw Centre firanka
Już nie mówiąc o tym, że była ona podarta:
Golden Tulip Warsaw Centre podarta firanka
Ale najlepsze i tak się kryło za nią... myślę, że nawet i Jim Lahey z Trailer Park Boys nie spodziewałby się aż takiego shitstormu...

Mianowicie...
Golden Tulip Warsaw Centre okna w ptasich odchodach
Golden Tulip Warsaw Centre brudne okna
Po prostu rewelacja! Jak widać, nawet są zamontowane na parapecie kolce zabezpieczające przed ptakami. Muszą być skuteczne, bo w trakcie pobytu nie widziałem ani jednego gołębia przy oknie. Skąd się więc wzięło tyle kup - nie wiem, ale większą zagadką jest to jak można zostawić okno w takim stanie, uznać pokój za sprzątnięty i zameldować w nim gościa. Może to taki standard i inne okna w tym hotelu też tak po prostu wyglądają?

Ale żeby to tylko okna miały problem z czystością... Ogólnie gdzie się nie spojrzało, to było coś nie tak. Ściany, a nawet i sufit miejscami przybrudzony. Lampki przy łóżku nie dość, że krzywe to jeszcze jedna z pękniętym kloszem. Materac czymś ubrudzony:
Golden Tulip Warsaw Centre brudny materac
Golden Tulip Warsaw Centre pekniety klosz
Brak kontaktu przy łóżku. W pokoju nie ma minibaru, jest tylko pusta lodówka, co nie jest takim złym rozwiązaniem. Można przynajmniej sobie schłodzić coś, co jest potrzebne do wytrwania chociażby jednej doby w takim pokoju ;)
Golden Tulip Warsaw Centre lodowka zubrowka sok jablkowy
Gorzej, że drzwiczki od szafki, w której ta lodówka się znajdowała również nie były za czyste:
Golden Tulip Warsaw Centre brudne drzwiczki
W pokoju były dwie darmowe butelki wody. Do dyspozycji był też czajnik oraz... plastikowe kubeczki. Dobrze, że przynajmniej te do wody nie były jednorazowe.
Golden Tulip Warsaw Centre darmowa woda
Golden Tulip Warsaw Centre czajnik elektryczny
Czajnik zresztą też nie przeszedł testu czystości.
Golden Tulip Warsaw Centre kamien w czajniku
Był jeszcze sejf, nic do niego nie wkładałem bo pewnie by się nie otworzył ;)
Golden Tulip Warsaw Centre hotelowy sejf
O czym by tu jeszcze napisać... hmm, może o leżącej na biurku ankiecie na temat pobytu, bo okazało się, że została już za mnie wypełniona... włosem:
Golden Tulip Warsaw Centre ankieta na temat pobytu w hotelu
Nic Wam jeszcze o łazience nie wspomniałem. Ano była, niewielka, ale całkiem nieźle wyglądająca. 
Golden Tulip Warsaw Centre lazienka
Golden Tulip Warsaw Centre lazienka hotelowa
A przynajmniej mogłaby taka być, gdyby nie grzyb między kafelkami:
Golden Tulip Warsaw Centre grzyb w lazience
Golden Tulip Warsaw Centre plesn w lazience
Golden Tulip Warsaw Centre grzyb w hotelowej lazience
Golden Tulip Warsaw Centre plesn w hotelowej lazience
Gdyby prysznic nie był cały w kamieniu:
Golden Tulip Warsaw Centre zakamieniony prysznic
Oraz gdyby w koszu nie było śmieci poprzedniego lokatora:
Golden Tulip Warsaw Centre smieci w hotelu
Dobrze, że w hotelu znajduje się sauna. Wprawdzie po wizycie w takim pokoju nie odważyłem się z niej skorzystać, ale dzięki temu miałem ze sobą klapki i mogłem wejść do wanny, w której antypoślizgowe naklejki również czystością i brakiem grzyba nie grzeszyły:
Golden Tulip Warsaw Centre brudna wanna w hotelu
W łazience o dziwo nie było ręczników do rąk. Dostępne były kosmetyki, takie sobie.
Golden Tulip Warsaw Centre kosmetyki hotelowe
Jeszcze inne mankamenty - rezerwację miałem zrobioną na pokój z podwójnym łóżkiem, a dostałem pokój z łóżkami typu twin obok siebie. Przynajmniej były całkiem wygodne, ale poduszki już słabej jakości - cienkie jak papier. 
Golden Tulip Warsaw Centre lozka typu twin
Do tego to był pokój łączony, czyli miał dodatkowe, podwójne, zamknięte drzwi - też tego nie lubię, przeważnie przez takie drzwi wszystko z drugiego pokoju słychać. Na szczęście raczej nikt nie był zameldowany po sąsiedzku.
Golden Tulip Warsaw Centre laczony pokoj z drzwiami
W hotelu widziałem sporo Francuzów. Mam jednak nadzieję, że dostają lepsze pokoje, a nie są skazani na takie warunki, bo aż mi - jako warszawiakowi - wstyd :p

Podsumowując: uroczyście oświadczam, że hotel Golden Tulip Warsaw Centre otrzymuje ode mnie nagrodę dla najgorszego 4-gwiazdkowego hotelu w jakim przyszło mi nocować! I pewnie ciężko będzie mu odebrać ten tytuł. Mam jednak nadzieję, że ktoś się zorientuje i odbierze mu co najmniej jedną gwiazdkę... o ile w ogóle tak utrzymywany hotel powinien funkcjonować.


Kliknij, jeśli podobał Ci się wpis:

6 komentarzy:

  1. ja spałem w tym hotelu i nie mam żadnych zastrzeżeń miałem pokój czysty i nie mam żadnych pretensji , z tym że w portalu w którym kupiłem jest on 3* a zapłaciłem za pokój śmieszne pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście my na taki kicha pokój nie trafiliśmy! Nasze wypociny: http://lubiepodroze.eu/golden-tulip-warszawa-recenzja/

    OdpowiedzUsuń
  3. Spałem w pokoju 420 praktycznie za darmo z travelpony. Bardzo miła obsługa, mogliśmy zameldować się już o 10 rano. Pokój był czysty, lecz okna wyglądały identycznie w maju. Korzystałem z skromnej siłowni i małej sauny. Śniadanie skromne, ale smaczne, jego nominalna cena w hotelu to 65 zł od osoby. Zdecydowanie za dużo w stosunku do tego co otrzymamy. Standard hotelu na pewno nie jest 4*.

    OdpowiedzUsuń
  4. i nie byłeś załatwić innego pokoju na recepcji?

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba dlatego, że byłem w niezłym szoku... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten hotel to loteria. Też kiedyś dostałem podobnej jakości pokój, jednak odkąd stale tam nocuje, za każdym razem dostaję pokój na piętrze executive, który zdecydowanie lepiej się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń