Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Recenzja hotelu: 3* Liburnia, Cieszyn

Hotel Liburnia Cieszyn - opinia, recenzja, blog
Ostatni raz w tym uroczym, przygranicznym miasteczku byłem w czerwcu 2008 r. Dokładniej to na festiwalu Nowa Muzyka z niezapomnianymi koncertami Battles czy Holy Fuck. Świetna muzyka, camping "Olza" (tak, spałem pod namiotem!), Brackie za 3 złote, blisko do smażonego sera z hranolkami i tatarską omaćką... to były czasy! ;)

Chociaż zdaje się, że jeszcze pół roku później spędzałem Sylwestra w Czeskim Cieszynie, nocując tam w strasznych warunkach jakiegoś ekonomicznego pokoju w hotelu Piast przy stacji Český Těšín. O tym pobycie staram się jednak zapomnieć. ;)

Zupełnie odmienne odczucia mam w stosunku do innego hotelu, również znajdującego się niedaleko dworca kolejowego, ale tym razem po polskiej stronie, a mianowicie - hotelu Liburnia.

Dojazd do Cieszyna


Dojazd z Warszawy do Cieszyna nie należy do idealnych. To znaczy bez przesiadki się tam nie dojedzie, no chyba że samochodem (przy hotelu jest bezpłatny parking dla gości). :) Jako, że zniżki na pociągi już dawno mi się skończyły, to szukałem połączeń autobusowych. Bez problemu znalazłem PolskiegoBusa do Katowic za 26 złotych, a stamtąd (spod dworca PKP, z placu Andrzeja, a właściwie parkingu przy placu Oddziałów Młodzieży Powstańczej) Bus Brothers do Cieszyna za 14 zł (bilet kupowany u kierowcy, płatność tylko gotówką). Takim busem jedzie się około półtorej godziny.

Powrót z Cieszyna, ze względu na inny odwiedzany hotel, miałem przez Kraków. Dojechałem tam w dwie i pół godziny autokarem Lajkonik. Warto obserwować ich Facebooka, ponieważ wrzucane są czasem tańsze bilety. Mi się całkowicie przypadkowo, późnym wieczorem poprzedniego dnia, udało kupić bilet z Cieszyna do Krakowa za 5 złotych (zamiast 21 zł). Trzeba tylko taki bilet niestety wydrukować, a na maila przychodzi tylko jako link do strony html, a nie w postaci pliku. Na szczęście w hotelu nie było z tym problemu, nawet o późnej porze. Z Krakowa do Warszawy wybrałem natomiast całkiem luksusowe warunki Lux Express za całe 14 zł (też w promocji, kupiony na kilka dni przed).

Położenie hotelu


Hotel Liburnia znajduje się tuż koło dworca PKP w Cieszynie i placu Hajduka, przy którym zatrzymują się busy. Jest to dosłownie 5 minut piechotą. Ogólnie okolica hotelu nie jest zbyt urokliwa. Znajduje się on w bezpośrednim sąsiedztwie... supermarketu Leroy Merlin. Niedaleko jest jeszcze stacja benzynowa oraz kolejny sklep - Kaufland.

Ma to jednak swoje plusy. Jeśli zatrzymujemy się samochodem w Cieszynie w drodze do Czech czy dalej na południe Europy, to nie będziemy mieć problemu z dojazdem/trafieniem do hotelu czy zrobieniem zapasów na dalszą drogę. Nawet jeśli planujemy jakiś remont w miejscu docelowym. :)

Ale tak serio, to okolica nie ma żadnego negatywnego wpływu na hotel. Okna nie wychodzą na żaden sklep czy parking, a na rzeczkę - Bobrówkę i drzewa, zza których widać tory kolejowe. Żadnych odgłosów wskazujących na bliską obecność hipermarketu budowlanego też nie słyszałem.

Jeśli chodzi o zwiedzanie Cieszyna, to hotel Liburnia również jest dobrze położony. W dziesięć minut można dość na rynek, a w piętnaście na Górę Zamkową Dwadzieścia minut zajmie dojście na rynek w Czeskim Cieszynie, a dwadzieścia pięć do ich stacji kolejowej.
Hotel Liburnia Cieszyn - opinia, recenzja, blog
Widok z okna hotelu Liburnia

Hotel Liburnia, Cieszyn
(Oficjalna, TripAdvisor, Facebook, HotelsCombined)


Hotel Liburnia Cieszyn - opinia, recenzja, blog

środa, 1 lipca 2015

Recenzja restauracji: Fuddruckers Warszawa

Amerykanska restauracja Fuddruckers Warszawa
Trochę ponad tydzień temu, 20 czerwca, otwarta została pierwsza w Polsce (i jedna z pierwszych w Europie) restauracja amerykańskiej sieci Fuddruckers. Znajduje się ona w nowej strefie restauracyjnej Centrum Handlowego "Wola Park" w Warszawie. Kilka dni po otwarciu postanowiliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście serwują tam "World's Greatest Hamburgers®". :)

Zaczyna się dobrze, bo Fuddruckers Warszawa to restauracja z prawdziwego zdarzenia z obsługą kelnerską, a nie zwykły fast-food, typowy dla centrów handlowych. Wprawdzie jest też możliwość złożenia zamówienia bezpośrednio w znajdujących się przy wejściu kasach, ale to tylko jak chcemy coś wziąć na wynos.

Restauracja Fuddruckers wyglądem przypomina typowy amerykański diner. Lokal utrzymany jest w kolorach bieli, czerwieni i niebieskości, czyli flagi... wiadomo jakiego kraju. Na ścianach znajdują się neony, pod sufitem podwieszone są telewizory.

środa, 23 marca 2011

Biesiadowo

ul. Puławska 228 lok.15, Warszawa (@Google Street View)
www.biesiadowo.pl


Pizzeria na stronie chwali się wyróżnieniami i nagrodami, jednak my rzetelność sprawdzamy już przy rezerwacji telefonicznej, która jest wymagana (informacja na kuponie) i kosztuje 10zł (sic!). Jak się okazuje nie ma potrzeby rezerwowania stolika. I słusznie, bo bez problemu się go znajdzie.

Wnętrze ładne, przeszklone, więc można się pogapić na świat, jeśli kogoś interesuje długość korka na ulicy Puławskiej. Kelnerka szybko przyjmuje zamówienie, jednak znów pojawia się problem – brak piwa lanego, które zgodnie z kuponem powinno kosztować 4zł.

Zatem wybieramy:

  • średnią pizzę: 4 PORY ROKU (sos, ser, oscypek, żurawina, bekon, pomidor, szynka, pieczarki, groszek, kurczak, ananas, kukurydza) - 24,50zł
  • sałatkę Cezar (sałata lodowa, kurczak, pomidor, parmezan, grzanki, sos czosnkowy) - 15,50zł
  • 2 butelkowe piwa Carlsberg - 14zł


Koszt przed zniżką: 54zł
Koszt kuponu: 15zł
Dopłata: 14zł

Sałatka Cezar

Pizza 4 PORY ROKU

Piwo przybywa umiarkowanie szybko, już w kuflach. Niestety ta przyjemność kosztuje nas 14zł, a nie zachęcające, obiecane 8. Sałatki ani widu, ani słychu. Za to po kilkunastu minutach jest pizza, o sałatce trzeba przypomnieć. Zaczynamy od niej – średnia jak na 16 zł: całe liście sałaty, kilka ćwiartek pomidora, kilka dużych, miękkich kawałków bułki, trochę ogórka, zero parmezanu (!), za to mięso w odpowiedniej ilości. Do tego dwie małe kromki bagietki posmarowane jakimś dziwnym tworem masłopodobnym i posypane czosnkiem. Pizza duża i sycąca, spokojnie najedzą się nią 3-4 osoby. Ciasto średniej grubości, lekko słone, dodatków w sam raz. Co nas zdziwiło – groszek mniejszy niż kapary, myśleliśmy, że zaszła pomyłka. Nad składnikami nie ma co się rozwodzić, wszystko było przeciętne, w sam raz do piwa, żeby się najeść, pogadać, wpaść na lunch. Dobre w swojej kategorii.


Jeśli rzeczywiście byłoby piwo w niskiej cenie, to kusząca oferta dla małych grup. Całkiem smacznie i niedrogo. My jesteśmy zadowoleni – za kilkanaście złotych najedliśmy się już na cały dzień, chociaż bylibyśmy bardziej, gdyby oferta była całkowicie zgodna z tym, co się proponuje w lokalu.

Kupon z serwisu: Buzzinga.pl


sobota, 12 marca 2011

Pepe Pizza

ul. Freta 12, Warszawa
pepepizza.waw.pl



Mały lokal, całkiem przyjemny, ale jak na taką okolicę mógłby być bardziej klimatyczny. Stoliki ustawione przyciasno, ale to nie przeszkadza w delektowaniu się pizzą. Zatem czekamy na kelnerkę, ta pojawia się bardzo szybko i sama wie, że przyszliśmy z kuponem. Skąd? Widocznie normalnie nikt nie robi rezerwacji.


Kupon obejmuje dwie pizze i dwie małe Cole. Zamówienie pojawia się na stoliku bardzo szybko, a są to: pizza Pepe i pizza Gamberetti.

Koszt przed zniżką: 52 zł (plus Cola w niezidentyfikowanej przez nas cenie).
Koszt kuponu: 30 zł.

Za tę cenę pizza powinna być przepyszna, ta jest co najwyżej poprawna. I nie wiemy, czy to wina wypitego wcześniej wina, czy może za mało na niej składników nadających smak. No chyba to drugie.

Sos pomidorowy jakiś taki niepomidorowy. Pomidorów mało, ale można je dostrzec bez lupy. Oregano? Świeży pieprz? No może, może… Próbujemy dalej: a gdzie jest to anchois? O jest! Krewetki łatwo zauważyć, na każdym kawałku jedna… Jest też zaleta: ogonówka – pyszna, odpowiednia ilość. Ogólnie to taka bardziej przekąska, składniki niby są, ale jakby ich nie było, za mało nawet jak na włoską pizzę. Ciasto dobre, cienkie i bezsmakowe, nie dla zwolenników amerykańskiej pizzy. Lepsza okazała się Pepe.

Pizzeria może być, ale nie za tę cenę, nawet po uwzględnieniu miejsca. Lokal raczej dla tych, którzy zgłodnieją przy okazji spaceru po Starym Mieście. Co nas miało zachęcić? Trudno znaleźć pizzerię, która serwuje mniej niż po jednej sztuce składnika na kawałku. Oliwa mogłaby stać na stoliku. Jak tak wygląda pizza w regularnej cenie, to nie warto.

Kupon z serwisu: gruper.pl