wtorek, 31 sierpnia 2021

Gdzie spać w Lublinie? Trzy ciekawe hotele za ok. 200 złotych za noc

Jeśli zastanawiacie się jaki hotel w Lublinie wybrać, to dobrze trafiliście. Poniżej przedstawię kilka z najciekawszych lubelskich hoteli, za które zapłaciłem po około 200 zł za noc. W każdym z nich miałem śniadanie wliczone w pobyt, a w jednym z nich również i obiad.

Ostatni weekend czerwca upłynął mi pod znakiem koncertów oraz hotelspottingu właśnie w stolicy województwa lubelskiego.  Ciężko mi było odmówić okazji przypomnienia sobie jak wyglądają festiwale muzyczne, a organizatorom Innych Brzmień udało się doprowadzić ich wydarzenie do skutku, zapraszając przy tym kilku ciekawych zagranicznych artystów (m.in. Mouse on Mars czy Tarwater) oraz nie mniej ciekawych polskich (np. BNNT!).

Nocowanie w hotelach też sobie musiałem przypomnieć, bo dawno już tego nie robiłem. Od razu rzuciłem się na głęboką wodę i odwiedziłem w sumie aż trzy różne hotele w Lublinie. Na oku miałem jeszcze kilka innych, także dobrze że mój pobyt nie trwał dłużej, bo kusiłoby mnie przetestować ich jeszcze więcej. A takie codzienne zmienianie hotelu to jednak jest dość męcząca sprawa, tym bardziej jak ma się w planach jeszcze koncerty oraz zwiedzanie miasta.

Bo wstyd się przyznać, ale była to dopiero moja pierwsza wizyta w Lublinie. Tym bardziej wstyd, że Lublin położony jest zaledwie lekko ponad dwie godziny drogi (pociągiem) z Warszawy. A do tego okazał się ciekawym miastem z bardzo ładną i klimatyczną Starówką. Zanim więc zacznę się rozwodzić o hotelach – wrzucę kilka zdjęć pstrykniętych właśnie tam.


poniedziałek, 19 lipca 2021

RELACJA z lotów: Sajgon - Warszawa na pokładzie linii Emirates oraz koczowanie na lotnisku w Dubaju z biletem "stand-by" w ręku

Sajgon - Dubaj - Warszawa na pokładzie linii Emirates - relacja z podróży
Mój powrót z Wietnamu, jeszcze na długo przed tym jak komukolwiek się śniły koszmary o ogólnoświatowej pandemii, nie należał do najszczęśliwszych ani najłatwiejszych podróży. Pech zaczął się już na dwa dni przed wylotem, kiedy to ukradziono mi telefon komórkowy, a więc urządzenie bez którego ciężko się obyć, szczególnie w podróży solo. O tej niezbyt miłej przygodzie (oraz innych rzeczach, na które trzeba uważać w Wietnamie) przeczytacie w tym poście. Jeśli ktoś przegapił, to podlinkuję także moją relację z lotów do Hanoi (również na pokładzie Emirates) oraz z lotów wewnętrznych po Wietnamie (linią Jetstar Pacific).

piątek, 19 marca 2021

IHG Rewards: Status Gold po 2 nocach, a Platinum po 5!

IHG Rewards Club przygotowało promocję, dzięki której uzyskamy status Gold lub Platinum w znacznie szybszy sposób niż normalnie. Standardowo, zdobycie tych statusów wymaga odbycia odpowiednio: 10 lub aż 40 nocy w hotelach grupy IHG w trakcie roku kalendarzowego. "Fast track" sprawia, że tych nocy wystarczy zaledwie 2 (na status Gold) lub 5 (na status Platinum).

niedziela, 14 marca 2021

12.000 punktów Hilton Honors za pobyt w hotelu (bez nocowania)

Program lojalnościowy Hilton Honors oferuje obecnie 10.000 punktów za dzienny pobyt ("WorkSpaces by Hilton day rate") w swoich hotelach na całym świecie. Taka rezerwacja jest jednodniowa - bez noclegu. Otrzymuje się do dyspozycji pokój w godzinach 9-17. Możemy wtedy korzystać z internetu czy innych usług dostępnych w hotelu, takich jak siłownia czy basen, ewentualnie np. zamówić jedzenie z hotelowej restauracji w ramach room service.

środa, 6 stycznia 2021

RELACJA: Loty po Wietnamie linią Jetstar Pacific (obecnie Pacific Airlines)

W poprzednim poście pisałem o moich lotach z Warszawy do Hanoi linią Emirates. Teraz czas na relację z dwóch lotów krajowych po Wietnamie na pokładzie tanich linii Jetstar Pacific (które aktualnie nazywają się Pacific Airlines). Po ponad tygodniu spędzonym w stolicy tego kraju, pora było ruszyć dalej. Jako kolejną destynację wybrałem leżące w środkowym Wietnamie, nadmorskie miasto Đà Nẵng (oraz pobliskie Hội An, do którego dojechać można taksówką lub autobusem).

piątek, 1 stycznia 2021

RELACJA: Warszawa - Dubaj - Hanoi w klasie ekonomicznej linii Emirates

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze można było swobodnie latać samolotami, wybrałem się linią Emirates z Warszawy do Wietnamu. Była to już moja ostatnia możliwość skorzystania ze zniżkowych biletów dla członków rodziny pracownika tej bliskowschodniej linii lotniczej. Bilety kosztowały grosze, jednak znów były one typu „stand-by”, czyli bez gwarancji miejsca. Bardziej szczegółowo możecie o nich przeczytać w mojej relacji z podróży do Tajlandii również na pokładzie Emirates. Jest też tam przykład tego, jak niepewne mogę być te bilety, chociaż to dopiero wracając z Wietnamu mogłem się poczuć jak Tom Hanks w filmie „Terminal” Spielberga.  Ale o tych moich przygodach – trochę później.

Planowałem zwiedzić trochę Wietnamu, więc bilety kupiłem w opcji „multi-city” – z Warszawy leciałem do Hanoi (oczywiście, skoro to Emirates, to z przesiadką w Dubaju), ale wracałem już z Sajgonu (Ho Chi Minh). W międzyczasie musiałem więc jeszcze pokonać ponad 1100 kilometrów (w linii prostej) dzielące oba te miasta. Pomogły mi w tym jednak wietnamskie tanie linie lotnicze Jetstar Pacific.

W Wietnamie chciałem spędzić miesiąc, czyli tyle na ile maksymalnie pozwala e-wiza, o którą trzeba aplikować jeszcze przed podróżą. Wspomniałem o niej więcej w tym poście, ale jeśli ktoś szuka szczegółowych informacji o różnego rodzaju wietnamskich wizach, to polecam wpis na blogu Plecak i Walizka. Chociaż aktualnie o podróży do Wietnamu można sobie tylko pomarzyć (ewentualnie poczytać o niej na blogu).


wtorek, 12 listopada 2019

WIETNAM: Na co uważać i jak dałem się oszukać i okraść z telefonu...

Wietnam to wspaniały kraj, w którym spędziłem prawie miesiąc czasu odwiedzając zarówno Hanoi, jak i Sajgon (a właściwie to Ho Chi Minh City), a w międzyczasie także i Da Nang oraz Hoi An. Wszystkie te miasta pełne są bardzo życzliwych, sympatycznych i pomocnych osób. Niby to Tajlandia określana jest jako "kraina uśmiechu", ale Wietnam wcale jej w tym nie ustępuje, a nawet i ten "uśmiech" jest tu generalnie bardziej szczery.

Niestety nie wszystko jest takie różowe i wśród tych wielu bezinteresownych osób trafiają się czarne owce. I to niekiedy w dużych ilościach, szczególnie w najbardziej turystycznych miejscach (i w największych miastach). Cieszę się, że to Tajlandia była pierwszym odwiedzonym przeze mnie krajem w Azji Południowo-Wschodniej, bo Wietnam to już jest jednak skok na głęboką wodę. Nie pamiętam przynajmniej żeby w Bangkoku czyhało na turystę aż tyle pułapek. Może oprócz niezbyt groźnego "tuk tuk scam" o którym pisałem w obszernym poradniku: BANGKOK, Tajlandia: informacje praktyczne i porady!

Wyjazd do Wietnamu bez zrobienia chociaż minimalnej ilości researchu przed podróżą, najprawdopodobniej skończyłby się co najmniej nieciekawie. Szczególnie dla naszego portfela. Sam dość sporo się naczytałem (blogów) i naoglądałem (YouTube'a) nie tylko o tym co zjeść, ale też i na co uważać w Wietnamie. I rzeczywiście, wiele z tych oszustw widziałem potem na własne oczy. A dzięki temu, że byłem ich świadom, udawało mi się ich unikać. Skutecznie, aż do ostatnich dwóch dni przed powrotem do kraju, ale o tym pod koniec wpisu...

Poniżej przedstawię listę najpopularniejszych scamów/oszustw/pułapek, które czyhają w Wietnamie na turystów. Po lekturze tego posta ryzyko, że ktoś Cię oszuka powinno spaść raczej do zera. No, z małym marginesem błędu. :)